01.

Superliga

Zobacz aktualną tabelę i terminarz rozgrywek PGNiG Superligi kobiet.

Zobacz!

02.

Galeria

Obejrzyj nasze galerie zdjęć z meczy ligowych, pucharowych i sparingów!

Zobacz!

03.

O klubie

Dowiedz się więcej o historii naszego klubu... Kiedy powstał? Kto go założył? Historia naszych awansów- to wszystko tylko u nas!

Zobacz!

04.

Kontakt

Skontaktuj się z nami za pośrednictwem poczty elektronicznej lub telefonu! Masz pytanie? Zadzwoń do odpowiednich ludzi.

Skontaktuj się

Wielki Mikołajkowy mecz charytatywny! Olimpia vs. Starówka.

Charytatywny mecz mikołajkowy obydwu drużyn, odbędzie się w najbliższą sobotę, 6 grudnia o godzinie 11 w hali MOSiR przy ulicy Nadbrzeżnej 34 w Nowym Sączu. Dochód z imprezy zostanie przekazany na rzecz trzech nowosądeckich Rodzinnych Domów Dziecka. Pierwsza połowa tego spotkania będzie pojedynkiem obu drużyn w piłkę ręczną, zaś w drugiej połowie zawodniczki, zespoły dziewcząt Olimpia i Starówka zmierzą się ze sobą, grając w… piłkę nożną.

Niedosyt w szeregach Olimpii

Tylko trzy zwycięstwa w rundzie - taki wynik nikogo w Nowym Sączu nie zadowala. Szczególnie, że w poprzednich sezonach było dużo lepiej. Czego zabrakło sądeczankom w pierwszej połowie rozgrywek?

PGNiG Superliga zakończyła swoje zmagania w 2014 roku, więc jest okazja do podsumowań, ale też porównań. W jedenastu spotkaniach Olimpia-Beskid zgromadziła 6 punktów za trzy zwycięstwa. Nowosądecki zespół był bezkompromisowy, bo ani razu nie zremisował i zanotował osiem porażek. To dało dziewiąte miejsce w tabeli.

Cud nad Dunajcem

Czegoś takiego w tej hali nikt dotąd nie widział. Zabrzmiała już końcowa syrena, ale Paulina Masna z Olimpii miała jeszcze rzut wolny. Piłka znalazła się w siatce, co przechyliło szalę zwycięstwa. Bramka, która dała wygraną 28:27 padła w bardzo szczęśliwych okolicznościach. Rzut Pauliny Masnej minął kilkuosobowy mur olkuszanek, odbił się od słupka, następnie od bramkarki Moniki Wąż i wpadł do siatki. Sądeczanki mogły zatem odetchnąć z ulgą, bo niemal cały mecz goniły wynik.

Ze Szczecina na tarczy...

W czterech ostatnich spotkaniach Pogoń Baltica zdobyła zaledwie 2 punkty. Olimpia-Beskid w tym samym czasie dwa razy więcej. W środę z podniesioną głową zeszły jednak gospodynie. Przed meczem mówiło się o problemach zdrowotnych Katarzyny Duran, o występie której przeciwko Olimpii-Beskid miał zdecydować sztab medyczny. Dobrą wiadomością był za to powrót do gry Małgorzaty Stasiak, na którą czeka również trener kadry narodowej Kim Rasmussen. - To dla nas duże wzmocnienie. Wierzę w to, że z meczu na mecz i z tygodnia na tydzień będzie czuła się coraz lepiej i pewniej, i że nam pomoże - mówiła na naszych łamach Agata Cebula.

Zagłębie za mocne.

Kiepska seria czterech meczów bez zwycięstwa ekipy z Lubina to już historia. Zagłębie przełamało się w Nowym Sączu i pokonało Olimpię-Beskid trzema bramkami po zaciętym i wyrównanym boju. Po wyrównanym początku do głosu zaczęła dochodzić Olimpia, która w ósmej minucie po karnym Katariny Dubajovej wygrywała 5:3. Prowadzenie powinno być wyższe, ale sądeczanki nie grzeszyły skutecznością. Przez to w jedenastej minucie znów był remis po kontrze i golu Agnieszki Jochymek. Na parkiecie toczyła się bardzo ostra walka, a zawodniczki obu ekip raz po raz miały bliskie kontakty z parkietem.

Ruch zatrzymał Dubajovą.

Zatrzymanie Katariny Dubajowej okazało się kluczem do zwycięstwa Ruchu nad Olimpią-Beskid Nowy Sącz w meczu VIII kolejki PGNiG Superligi kobiet. Początek spotkania należał do Marleny Lesik, która po sześciu minutach gry miała już na koncie trzy bramki dla swojego zespołu. W tym czasie przeciwniczki trafiły tylko raz. Niebieskie od początku spotkania grały bardzo zdecydowanie w obronie wobec najlepszej strzelczyni przyjezdnych Katariny Dubajovej. Nie sposób w tym miejscu przecenić też rolę Monika Ciesiółki.Bramkarka Ruchu dosłownie zamurowała bramkę gospodyń i zaskakująco łatwo radziła sobie z rzutami drugiej strzelby ligi.

Elbląg za słaby.

Sport jest piękny, bo potrafi zaskakiwać i nie zawsze faworyci zwyciężają. Tak też było w starciu Olimpii ze Startem, które niespodziewanie padło łupem zawodniczek z Małopolski. Szczypiornistki z Nowego Sącza w piątej minucie objęły prowadzenie, którego już nie oddały do końca. Po 13 minutach było 9:4, a aż pięć bramek rzuciła największa gwiazda Olimpii-Beskidu, Katarina Dubajova. Słowaczka przed zejściem do szatni dołożyła jeszcze dwa trafienia. 7 goli miała też na koncie Sylwia Lisewska ze Startu, choć aż sześć po wykorzystanych rzutach karnych. Koleżanki z drużyny nie były już takie skuteczne, a zespół prowadzony przez Dusana Danisa kontrolował przebieg boiskowych wydarzeń i prowadził pięcioma bramkami.

Zwycięstwo za "4" punkty!

Szczypiornistki Aussie Sylex Sambora Tczew sprawiły zawód swoim kibicom i przegrały z Olimpią Beskid Nowy Sącz aż 25:36. Było to pierwsze zwycięstwo w sezonie drużyny z południa Polski. W Olimpii Beskid Nowy Sącz w ostatnim czasie doszło do zmiany na ławce trenerskiej. Lucynę Zygmunt zastąpił Słowak Dusan Danis. W zaległym meczu 4. kolejki PGNiG Superligi kobiet miał jednak trudne zadanie i ostatecznie drużyna z Nowego Sącza przegrała różnicą piętnastu bramek z MKS-em Selgros Lublin. Olimpia Beskid pozostawała bez punktów, a chrapkę na pierwsze zwycięstwo miał też Aussie Sylex Sambor Tczew.

Design by: www.diablodesign.eu