01.

Superliga

Zobacz aktualną tabelę i terminarz rozgrywek PGNiG Superligi kobiet.

Zobacz!

02.

Galeria

Obejrzyj nasze galerie zdjęć z meczy ligowych, pucharowych i sparingów!

Zobacz!

03.

O klubie

Dowiedz się więcej o historii naszego klubu... Kiedy powstał? Kto go założył? Historia naszych awansów- to wszystko tylko u nas!

Zobacz!

04.

Kontakt

Skontaktuj się z nami za pośrednictwem poczty elektronicznej lub telefonu! Masz pytanie? Zadzwoń do odpowiednich ludzi.

Skontaktuj się

Porażka wliczona w koszty

W spotkaniu 15. kolejki PGNiG Superligi Kobiet, mistrz Polski, MKS Selgros Lublin, pokonał na własnym boisku zespół MKS Olimpii-Beskid Nowy Sącz 41:29 (21:14). Jako pierwsza na listę strzelczyń wpisała się Joanna Gadzina, ale początek spotkania należał do gospodyń, które szybko objęły prowadzenie dzięki trafieniom m. in. Jessici Quintino i Joanny Drabik (7 min. 6:2). Zawodniczki Olimpii-Beskid wykorzystały 2 minuty gry w przewadze, po karze dla Marty Gęgi i zniwelowały straty po bramkach Gadziny i Katariny Dubajovej (11 min. 7:6). Po kwadransie gry ponownie przewaga lublinianek zaczęła rosnąc, a 5 minut przed końcem pierwszej połowy różnica wynosiła 11 "oczek" (20:9). Jeszcze przed przerwą podopieczne trenera Dusana Danisa zmniejszyły różnicę do 7 bramek, a obie drużyny schodziły na przerwę przy stanie 21:14.

Stracona szansa Olimpii!

Olimpia-Beskid wciąż bez zwycięstwa w 2015 roku. W starciu z KPR-em była duża szansa na przełamanie, ale nie udało się jej wykorzystać. Wygrała drużyna, która zagrała pewniej i równiej.

 

W Nowym Sączu zmierzyły się zespoły sąsiadujące w tabeli. Przed 14. kolejką PGNiG Superligi, Olimpia była dziewiąta z dorobkiem 6 punktów, a KPR ósmy z dwukrotnie większą zdobyczą. W związku z tym zawodniczkom z Małopolski szczególnie zależało na zwycięstwie. Sądeczanki rozpoczęły chaotycznie i popełniały proste błędy. Ich rywalki wykorzystywały większość szans i w 6. minucie po kontrze i sytuacji sam na sam Dominiki Grobelskiej KPR prowadził 4:1. Olimpia wzięła się w garść i w 10. minucie udało się wyrównać po trafieniu kapitan Kamili Szczeciny (stan 6:6).

Zacięty bój w Gdyni

Faworyzowany Vistal Gdynia zgodnie z oczekiwaniami pokonał Olimpię-Beskid Nowy Sącz. Zespół gości postawił jednak trudne warunki, zdobywając aż 32 bramki. W składzie gospodyń zabrakło Magdaleny Pawłowskiej, Magdy Stanulewicz oraz Iwony Niedźwiedź. Na wypożyczenie do Levanger HK udała się Ewa Andrzejewska. Wobec tego, do kadry pierwszej drużyny włączono dwie juniorki. Ze względu na wyrównany przebieg spotkania, nie zagrały one jednak w meczu. Pod koniec pierwszej części spotkania, gospodynie wreszcie zaczęły grać dobrze w ataku. Dobrze w bramce Vistalu spisywała się Małgorzata Gapska, a w 30 minucie wynik tej połowy na 19:15 ustaliła Kinga Gutkowska.

Falstart na początek nowego roku.

Jeśli kibice szczypiorniaka w Nowym Sączu liczyli na noworoczny prezent, to mocno się przeliczyli. Piotrcovia postawiła sobie za cel szybkie opuszczenie ostatniego miejsca i zrealizowała go.

Wydawało się, że gospodynie są mocno spragnione ligowej rywalizacji. Ruszyły z animuszem i po golach Olgi Figiel i Agnieszki Leśniak prowadziły 2:0. Sądeczanki dość szybko sądeczanki zaczęły się gubić i popełniać niepotrzebne błędy. W 7. minucie było 3:2, a Piotrcovia nie mogła wyrównać, bo bardzo dobrze radziła sobie w bramce Aleksandra Sach. Potem Olimpia-Beskid znów złapała rytm i objęła trzy bramkowe prowadzenie.

Wesołych Świąt Bożego Narodzenia!

Z okazji nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia,
pragniemy życzyć wszystkim Wam zdrowych i spokojnych dni,
spędzonych w rodzinnym gronie oraz atmosferze przepełnionej szczęściem,
pogody ducha, radości i wszelkiej pomyślności.
Oby ciepło Wigilijnej Nocy rozgrzało miłość w Waszych sercach,
a nowy 2015 rok był lepszy od mijającego.
Wszystkiego dobrego życzy:

Zarząd oraz zawodniczki MKS Olimpia Beskid

Olimpia jedzie na Węgry.

Szczypiornistki z Nowego Sącza wybierają się do Debreczyna. Zagrają w turnieju towarzyskim, ale też będą kibicować reprezentacji Polski. Niestety w okrojonym składzie.Po zakończeniu turnieju o Puchar Ziemi Sądeckiej doszło do przykrego incydentu. Karolina Szczurek i Małgorzata Rączka wracały razem w rodzinne strony, kiedy w okolicach Tymbarku doszło do wypadku. Samochód, którym podróżowały miał czołowe zderzenie z innym pojazdem. Na szczęście nikt nie zginął, ale zawodniczki Olimpii-Beskidu wylądowały w szpitalu. U Rączki skończyło się na potłuczeniach, nieco gorzej jest w przypadku Szczurek. - Karolina złamała rękę w dwóch miejscach i ma pękniętą panewkę stawu biodrowego. Dziewczyny zderzyły się z BMW, które dachowało - powiedział portalowi SportoweFakty.pl Wiesław Rutkowski, prezes nowosądeckiego klubu.

Olimpia z Pucharem Ziemi Sądeckiej

Dwa zwycięstwa i remis pozwoliły szczypiornistkom z Nowego Sącza zwyciężyć w towarzyskim turnieju, którego były gospodarzem. W pokonanym polu pozostawiły drużyny z Ukrainy i Słowacji. Podopieczne Dusana Danisa zaczęły w piątek od remisu z Galiczanką Lwów, a w sobotni poranek zmierzyły się z Karpatami Użgorod. Od początku dominowały sądeczanki. Szybko wyszły na prowadzenie, którego nie oddały już do samego końca. Motorami napędowymi akcji Olimpii-Beskidu były Paulina Masna i Joanna Gadzina - obie rzuciły po dziewięć bramek. Mistrzynie Ukrainy nie pokazały swoich wszystkich atutów i przegrały zasłużenie. Olimpia grała w tych zawodach bez Katariny Dubajovej, reprezentującej Słowację na Mistrzostwach Europy i kontuzjowanej Karoliny Płachty.

Doborowa obsada- Puchar Ziemi Sądeckiej.

Mistrzynie Ukrainy i Słowacji będą rywalizować z zespołem Olimpii-Beskidu o Puchar Ziemi Sądeckiej. Stawkę uzupełni też inny zespół zza wschodniej granicy.

Poziom rozgrywek powinien być bardzo wysoki. Tradycyjnie bardzo chętnie do Polski przyjeżdżają zespoły ukraińskie. Zaproszenie przyjęła drużyna SK Karpaty Uzhgorod, która ma teraz status najlepszej w swoim kraju. Galiczanka Lwów jest wicemistrzem Ukrainy. Uznaną markę ma też mistrz Słowacji Iuventa Michalovce. W przypadku wszystkich ekip nie jest to pierwsza wizyta w Nowym Sączu.

Design by: www.diablodesign.eu