01.

Superliga

Zobacz aktualną tabelę i terminarz rozgrywek PGNiG Superligi kobiet.

Zobacz!

02.

Galeria

Obejrzyj nasze galerie zdjęć z meczy ligowych, pucharowych i sparingów!

Zobacz!

03.

O klubie

Dowiedz się więcej o historii naszego klubu... Kiedy powstał? Kto go założył? Historia naszych awansów- to wszystko tylko u nas!

Zobacz!

04.

Kontakt

Skontaktuj się z nami za pośrednictwem poczty elektronicznej lub telefonu! Masz pytanie? Zadzwoń do odpowiednich ludzi.

Skontaktuj się

Wstrząs przed fazą play-out.

Dusan Danis przestał być szkoleniowcem sądeckich szczypiornistek. Zespół nie wygrał ani jednego meczu w 2015 roku. Następcą Słowaka został doświadczony polski trener, pracujący ostatnio w Piotrkowie. Janusz Szymczyk, bo o nim mowa, we wtorek poprowadził pierwszy trening ze szczypiornistkami Olimpii-Beskidu. Poprzednio przez pół roku pracował w męskim zespole Piotrkowianina Piotrków Trybunalski. W grudniu złożył rezygnację. Wcześniej był szkoleniowcem między innymi żeńskich zespołów Ruchu Chorzów i Piotrcovii. Z tym drugim zespołem zajął trzecie i czwarte miejsce w Superlidze, a ze śląską ekipą dwukrotnie szóstą pozycję.

Czarna seria trwa.

16 - właśnie tyle kolejek musieli czekać kibice SPR-u Olkusz na zwycięstwo swoich ulubienic. Srebrne Lwice przełamały się w ostatniej kolejce pokonując zawodniczki z Nowego Sącza 28:27.

Od początku spotkania widać było jak ważny jest to mecz dla obu drużyn. Zawodniczki były skoncentrowane zarówno na obronie jak i ataku, co skutkowało tym, że do 22. minuty ciągle był remis. Dopiero wtedy do głosu doszły przyjezdne, które wykorzystały chwile rozkojarzenia gospodyń i dzięki bramkom Pauliny Masnej oraz Katariny Dubajovej schodziły na przerwę prowadząc 14:11.

Jedna połowa to za mało...

Sądeczanki dalej są bez zwycięstwa w 2015 roku. W starciu z Pogonią były nadzieje na przełamanie, ale tylko przez pół meczu. Góralki po zmianie stron nie istniały na parkiecie i dostały mocne lanie. Pierwsze minuty toczyły się pod dyktando wyrównanej walki. Albo mieliśmy remis, albo któraś z drużyn prowadziła jedną bramką. Dopiero w 14. minucie rzut Katariny Dubajovej dał prowadzenie 8:6. Nie upłynęła nawet minuta i po trafieniu Małgorzaty Stasiak był remis. Przyjezdne szybko zastosowały indywidualne krycie dla Słowaczki Dubajovej. Odpowiadała za nie Monika Głowińska, co utrudniało sprawę Olimpii, która zaczęła gubić się w ataku.

Show dwóch zawodniczek.

W ramach 20. kolejki KGHM Metraco Zagłębie Lubin zmierzyło się u siebie z Olimpią-Beskid Nowy Sącz. Ozdobą meczu był bez wątpienia strzelecki pojedynek Joanny Obrusiewicz i Katariny Dubajovej. Wynik sobotniego spotkania otworzyła po długiej akcji Joanna Obrusiewicz. W odpowiedzi z rzutu karnego trafiła Katarina Dubajova. Po drugiej stronie także para sędziowska podyktowała "siódemkę", którą pewnie wykorzystała wyżej wspomniana liderka wicemistrzyń Polski. Niebawem po udanej interwencji lubińskiej bramkarki, przewagę Miedziowych powiększyła ze skrzydła Aneta Piekarz. Po pięciu minutach gry KGHM Metraco Zagłębie Lubin miało o trzy trafienia więcej na swoim koncie niż Góralki.

Z Ruchem bez punktów.

Sądeczanki po raz enty w tym sezonie miały sporą szansę na zwycięstwo i ponownie jej nie wykorzystały. Ślązaczki pokonały zdziesiątkowane rywalki 30:27. Olimpia-Beskid grała między innymi bez kontuzjowanych Kamili Szczeciny i Anny Kalicieckiej, a Małgorzata Rączka wystąpiła z nie do końca sprawną ręką (pęknięcie kości). Podopieczne Dusana Danisa fatalnie rozpoczęły spotkanie i w 9. minucie przegrywały już 1:5 po trafieniu Joanny Rodak. Pierwszą bramkę sądeczanki rzuciły 60 sekund wcześniej, gdy karny pewnie wykorzystała Katarina Dubajova.

Bez punktów z Elbląga...

Zgodnie z przewidywaniami potoczył się pojedynek pomiędzy elbląskim Startem a Olimpią Beskid Nowy Sącz. Gospodynie pokonały osłabione góralki różnicą jedenastu bramek.

Już przed spotkaniem było w zasadzie wiadomo, która z drużyn zgarnie komplet punktów. Trapiona kontuzjami Olimpia próbowała przełożyć mecz, jednak ZPRP zgody na to nie wyraził. Sądeczanki przyjechały do Elbląga w siedmioosobowym składzie, u gospodyń zabrakło jedynie Agnieszki Wolskiej. Po kilkumiesięcznej nieobecności z powodu kontuzji wróciła Katarzyna Cekała.

Dramat przy ul. Nadbrzeżnej!

Ciężkie kontuzje zawodniczek Olimpii przyćmiły boiskowe wydarzenia i remis 28:28. Anna Kaliciecka ma zerwane więzadła, a Kamila Szczecina kontuzjowaną kostkę. Stawką meczu była dziewiąta pozycja w PGNiG Superlidze. Oba zespoły dzielił tylko punkt w ligowej tabeli. Olimpia miała jednak utrudnione zadanie, bo jedno spotkanie musiała pauzować za czerwoną kartkę Joanna Gadzina. W początkowym festiwalu pomyłek lepiej odnalazły się gospodynie i po 5. minutach dwa trafienia Pauliny Masnej i karny Katariny Dubajovej dały prowadzenie 3:0. Kiedy niespełna 120 sekund później było 5:1, tczewscy trenerzy poprosili o przerwę. Sambor nie potrafił się przebić przez szczelną i agresywną obronę sądeczanek.

Przebudzenie Olimpii!

Remisem 28:28 zakończył się mecz 16. kolejki PGNiG Superligi. W Nowym Sączu kibice zobaczyli wyrównane i pełne emocji widowisko. Olimpia była bliska zgarnięcia pełnej puli. Szczypiornistki z południa Polski marzyły, by w końcu wygrać. W 2015 roku zanotowały cztery porażki w lidze i jedną w Pucharze Polski. Po zwycięstwie Sambora Tczew nad SPR-em Olkusz, spadły na dziesiąte miejsce w lidze. Strata do czołowej ósemki przed szesnastą serią spotkań wynosiła już osiem punktów. W dużo lepszej sytuacji był zespół z Koszalina, zajmujący czwartą pozycję w tabeli z dorobkiem 20 oczek. Pierwsza bramka padła dopiero w 5. minucie, a jej autorką była Joanna Gadzina.

Design by: www.diablodesign.eu