01.

Superliga

Zobacz aktualną tabelę i terminarz rozgrywek PGNiG Superligi kobiet.

Zobacz!

02.

Galeria

Obejrzyj nasze galerie zdjęć z meczy ligowych, pucharowych i sparingów!

Zobacz!

03.

O klubie

Dowiedz się więcej o historii naszego klubu... Kiedy powstał? Kto go założył? Historia naszych awansów- to wszystko tylko u nas!

Zobacz!

04.

Kontakt

Skontaktuj się z nami za pośrednictwem poczty elektronicznej lub telefonu! Masz pytanie? Zadzwoń do odpowiednich ludzi.

Skontaktuj się

Olimpia dostała srogą lekcję

To miał być zacięty pojedynek zespołów szykujących się do walki o utrzymanie. Wyszedł pogrom. Ruch Chorzów rozbił na własnym parkiecie Olimpię-Beskid Nowy Sącz.

Spotkanie rozpoczęło się po myśli gospodyń. Gdy w 5. minucie celnie z dystansu rzuciła Agnieszka Benducka, prowadziły już 3:0. Zespół z Nowego Sącza pozostawał jednak w grze, po kwadransie remisując 6:6. To w dużej mierze dzięki skuteczności Marleny Lesik. Rozgrywająca wróciła na "stare śmieci" i świetnie przypomniała się chorzowskim kibicom, będąc bezapelacyjnie najlepszą zawodniczką gości.

Odmieniona Olimpia!

Efektownym i zdecydowanym zwycięstwem zakończył się mecz na sądeckim parkiecie. Potyczka sąsiadek w tabeli PGNiG Superligi była jednostronnym widowiskiem. Góralki wygrały 36:20.

Stawka spotkania była bardzo wysoka. Olimpia-Beskid broniła dziewiątego miejsca, a UKS PCM Kościerzyna tracił tylko punkt przed 17. kolejką. Sądeczanki dobrze weszły w to spotkanie i dość szybko wyszły na prowadzenie 4:1. Podobna przewaga utrzymywała się przez kolejne minuty. Olimpia miała sporo przechwytów i lepszą skuteczność w akcjach ofensywnych.

Olimpia uległa Startowi Elbląg

Szczypiornistki Startu pokonały przed własną publicznością Olimpię-Beskid Nowy Sącz 31:26. Było to jedenaste zwycięstwo EKS w tym sezonie.

Faworytem pojedynku pomiędzy Startem z Olimpią były gospodynie. Podopieczne Andrzeja Niewrzawy miały niewiele czasu, by przygotować się do tego meczu, bowiem jeszcze w pamięci miały podróż do Słowenii, gdzie awansowały do 1/4 finału Challenge Cup.

Strata punktów w ostatnich sekundach

Po niesamowitych emocjach, AZS Łączpol AWFiS Gdańsk pokonał Olimpię-Beskid Nowy Sącz 31:30 w meczu 13. kolejki PGNiG Superligi kobiet. Gospodynie zrobiły bardzo ważny krok do awansu do pierwszej ósemki. Od pierwszych minut żaden z zespołów nie potrafił pokonać dobrze dysponowanych bramkarek Doroty Dobrowolskiej i Karoliny Szczurek. Z gry pierwszą bramkę dopiero w szóstej minucie rzuciła Monika Stachowska, a zawodniczki Olimpii-Beskidu uczyniły to dopiero w 9. minucie.

Olimpia wciąż nie zachwyca

Olimpia-Beskid Nowy Sącz nie wykorzystała szansy na wskoczenie do ósemki PGNiG Superligi. Sądeczanki traciły po 11 meczach tylko punkt do Piotrcovii Piotrków Trybunalski, ale mecz w Nowym Sączu zakończył się ich przegraną 22:27. Zespoły sąsiadowały w tabeli (ósma i dziewiąta pozycja), więc zapowiadał się wyrównany bój. Tak też było na początku spotkania, gdy wynik oscylował wokół remisu. Po stronie drużyny gości nie do zatrzymania była Edyta Szymańska, która w 10 minut rzuciła 4 bramki (8 przy zejściu na przerwę). Na tej zawodniczce spoczywał główny ciężar powiększania zdobyczy strzeleckich Piotrcovii.

Lucyna Zygmunt: Przed nami bardzo dużo ciężkiej pracy

W 11. kolejce Olimpia-Beskid mierzyła się z Energą AZS Koszalin. Według zapowiedzi punkty miały pozostać w Nowym Sączu. Niestety dla gospodyń rzeczywistość okazała się brutalna i to koszalinianki cieszyły się ze zwycięstwa.

- Przeciwnik okazał się od nas lepszy. Dziewczyny z Koszalina, w wielu aspektach, przewyższały nasz zespół. Przede wszystkim mam tu na myśli grę jeden na jeden. Moje zawodniczki w ogóle sobie z tym nie radziły. Do tego w pierwszej połowie szwankowała obrona i tak na prawdę przez to przegrałyśmy mecz. Sam wynik na to wskazuje, bo drugą część to my wygrałyśmy jedną bramką. Niestety przewaga sprzed przerwy wystarczyła, by to Koszalin cieszył się z dwóch punktów - mówiła zaraz po zakończeniu spotkania trener Lucyna Zygmunt.

Miało być tak pięknie...

W Nowym Sączu mierzyły się zespoły sąsiadujące w tabeli. Stawka była duża, bowiem zarówno Olimpia-Beskid, jak i Energa AZS, walczyły o spokojną przerwę. Presję lepiej zniosły koszalinianki, które pokonały Góralki 26:21. Od samego początku spotkania widać było jak duży ma ono ciężar gatunkowy. Zarówno gospodynie, jak i przyjezdne popełniały masę błędów. Najlepiej świadczy o tym fakt, iż pierwsza bramka padła dopiero w końcowych sekundach drugiej minuty. Jej autorką była Agnieszka Leśniak. Podopieczne Anity Unijat nerwy opanowały 120 sekund później, kiedy to do siatki trafiła Karolina Kalska. Chwilę później gospodynie znów były o jedną bramkę lepsze. Jak się później okazało była to ostatnia taka sytuacja w meczu.

Zagłębie zwycięskie

W przedostatniej kolejce pierwszej rundy Metraco Zagłębie Lubin podjęło Olimpię-Beskid Nowy Sącz. Zespół Miedziowych nie stracił na swoim parkiecie w tym sezonie żadnego punktu.

Wynik spotkania otworzyła Żana Marić, na co błyskawicznie odpowiedziała Iryna Stelmach. Zespół Miedziowych szybko udokumentował swoją przewagę i pokazał, że nie bez powodu wskazywany był na faworyta sobotniego meczu. Po pięciu minutach gry Metraco Zagłębie Lubin prowadziło u siebie cztery do jednego, w czym duża zasługa wyżej wspomnianej Marić i Wąż.

Design by: www.diablodesign.eu